muzułmanka
Emigracja i Życie w Szwecji

Strefy szariatu w Szwecji

Imigranci niszczący szwedzkie społeczeństwo stali się jednym z ulubionych argumentów rzucanych przez przeciwników wielokulturowości i otwartych granic. W zalewie sprzecznych informacji mających na celu urobienie odbiorcy pod określoną tezę ciężko jest ocenić, co jest prawdą, a co manipulacją. Czy w Szwecji rzeczywiście istnieją strefy no-go? A jeśli tak – jak wyglądają i jak funkcjonują? To krótko omówimy w tym artykule.

Znamienne jest to, iż na wiadomości o imigrantach rozsadzających Szwecję od środka reagują Szwedzkie władze, np. ambasada Szwecji w Polsce wydała oświadczenie zaprzeczające sensacyjnym informacjom, a jednocześnie wezwała do większej solidarności wobec zjawiska masowej imigracji.

W oświadczeniu opublikowanym na stronie ambasady znajdujemy krytykę komentarzy odnoszących się do imigrantów w Szwecji, które to komentarze wyraźnie wspierają określoną tezę: “W tego typu komentarzach obecne są najczęściej dwa twierdzenia, a mianowicie, że imigracja zniszczyła Szwecję, a szwedzcy politycy i media tuszują sprawę. Żadne z tych twierdzeń nie jest prawdą, a ‘fakty’ przywoływane na ich potwierdzenie rzadko wytrzymują weryfikację”.

Aby opanować powstały szum informacyjny, ambasad Szwecji wykonała tzw. fact check, czyli poddała weryfikacji tezy rzucane przez anty islamskie media. Zgodnie z deklaracjami szwedów:

– nie odnotowano związku wzrostu imigracji ze wzrostem przestępczości,

– w Szwecji istnieją obszary o wyjątkowo dużej przestępczości i jako takie można określić je jako strefy no-go, nie są to jednak przywoływane w antyimigranckiej retoryce “strefy szariatu”. Strefy o wyjątkowo wysokiej przestępczości istnieją w każdym kraju i w każdym kraju są obszary i dzielnice, gdzie niebezpiecznie jest się zapuszczać.

– sytuacja społeczna i gospodarcza Szwecji była i jest świetna. Fala imigracji tego nie zmieniła. Szwecja nadal jest na szczytach rankingów w ocenie jakości życia. Poza tym rząd Szwedzki podkreśla dumę z tego, iż przyjęli ok. 150 tysięcy uchodźców z Syrii, co jest działaniem humanitarnym na ogromną skalę.

Czy w takim razie informacje o szwedzkich strefach szariatu są całkowicie wyssane z palca? Retoryka, która pojawiła się w Polsce i nawet przeniknęła do wypowiedzi polityków, oparta jest na szwedzkim raporcie, który mówi o obszarach dotkniętych szczególnym problemem przestępczości (vulnerable areas). Raport ten jest następstwem zamieszek z 2013 roku i jest częścią działań zapobiegających powstaniu takich sytuacji w przyszłości. Wskazane strefy są obszarami walk gangów – dosyć chaotycznie działających organizacji, bez mocnych struktur czy określonych strategii. Ich celem jest dominacja na danym obszarze, bez żadnego kontekstu religijnego czy kulturowego.

Wspólną cechą “stref wrażliwych” zidentyfikowanych przez Szwedzką policję jest ich niższy status społeczny i ekonomiczny. Mieszkania są tam tańszy, więc siłą rzeczy przyciągają imigrantów, którzy nie mają jeszcze stabilnej sytuacji zawodowej. Dlatego pobieżna analiza, bez wnikania w istotę problemu, może skłonić do wysnucia wniosku, że istotą problemu przestępczości jest narodowość i kultura. Szwedzkie władze uważają jednak, iż jest inaczej – problemy mają podłoże głównie ekonomiczne. Niskie zarobki i brak perspektyw powodują wzrost przestępczości. Trudno odmówić sensu takim stwierdzeniom, ponieważ nawet w tak jednolitej etnicznie Polsce istnieje mnóstwo “stref wrażliwych” i często osoby, które w nich się urodziły i wychowały, powielają pewne patologiczne wzorce zachowań.

Dodaj komentarz